Czy wiesz, że nauka wyraźnej mowy nie zaczyna się od powtarzania trudnych głosek, lecz… przy rodzinnym stole? Gryzienie i żucie to naturalny, najbardziej efektywny trening aparatu artykulacyjnego, z którego dziecko korzysta każdego dnia. Narządy mowy – język, wargi, żuchwa – to zespół mięśni, który do prawidłowego rozwoju potrzebuje regularnego treningu.
Kiedy przedszkolak odgryza twarde pokarmy, takie jak surowa marchewka, jabłko czy chrupiąca skórka chleba, intensywnie aktywują się mięśnie żwacze oraz mięsień okrężny ust, odpowiedzialny za precyzyjne domykanie warg. Z kolei dojrzałe żucie naprzemienne doskonali ruchy boczne języka oraz buduje niezbędną stabilizację żuchwy. Dzięki silnym mięśniom język bez trudu przyjmuje prawidłową pozycję spoczynkową (tzw. pozycję wertykalną na podniebieniu), co bezpośrednio sprzyja fizjologicznemu oddychaniu torem nosowym. Taka dojrzała motoryka jamy ustnej stanowi biologiczny fundament pod pionizację języka. Bez niej przedszkolak napotyka trudności z prawidłową artykulacją głosek przedniojęzykowo-dziąsłowych (sz, ż, cz, dż) oraz głoski r.
Przedłużające się podawanie posiłków miękkich lub blendowanych może prowadzić do obniżenia napięcia mięśniowego w obrębie aparatu mowy. Częstą konsekwencją braku twardych pokarmów w diecie dziecka jest przetrwały niemowlęcy wzorzec połykania, który skutkuje rozwojem wad zgryzu oraz wsuwaniem języka między zęby podczas wymowy niektórych głosek (powoduje to np. seplenienie międzyzębowe). Warto więc pozwolić dziecku na samodzielne odgryzanie i rezygnować z nadmiernego rozdrabniania posiłków. Taki codzienny trening jamy ustnej przy talerzu to najlepsza, bezwysiłkowa profilaktyka logopedyczna.
Opracowanie: Agnieszka Sierpińska


